sobota, 13 kwietnia 2013

Nowości na Dawandzie i wiosenne naszyjniki

Nadrabiając zaległości chciałam pokazać Wam nowe torebki, które już wylądowały na dawandzie oraz dalszą część moich modelinowych naszyjników ;)
Muszę pochwalić się, że dostałam propozycję uczestniczenia na kiermaszu rękodzieła w weekend majowy. Jest to niezwykły kiermasz ponieważ oprócz sprzedawania swoich produktów, artyści będą pokazywali w jaki sposób je tworzą. Jestem bardzo podekscytowana tą propozycją! :) Mam już duży baner oraz wizytówki a to wszystko za sprawą mojego Ukochanego, który dzielnie wspiera mnie w całej mojej działalności i nie tylko, bo w sprawach życia codziennego również.
Zapraszam zatem do oglądania ;)

Na początek coś wiosennego w dwóch odsłonach.









A teraz coś retro czyli teczki szkolne w wydaniu nowoczesnym ;)











I na sam koniec wiosenne wisiorki :)








Pozdrawiam słonecznie ;)
A.
 




środa, 10 kwietnia 2013

Wiosenny powrót

Wróciłam! Bardzo długo mnie nie było..w sumie dziś mija już miesiąc..a ile przez ten miesiąc się wydarzyło hoho!! Więc, przygotowania do ślubu idą pełną parą! Zaproszenia zamówione, kościół i ksiądz ogarnięci, miejsce i menu także..ale ile jeszcze przed nami! A propos wesela - poznałam znakomitą Panią Bożkę, którą serdecznie pozdrawiam - jest to kobieta, dla której nie ma rzeczy niemożliwych, wszędzie jest jej pełno a przy okazji zaraża ogromnym entuzjazmem! Owa Pani organizuje Nasze wesele, i ja jako uparta dusza artystyczna mogę śmiało napisać, że nie boję się oddać organizacji wesela w Jej ręce ;)
Tak czy inaczej, mimo długiej przerwy na blogu nie zawiesiłam na ten czas swojej działalności artystycznej. Ba! nawet ją poszerzam ;) Mianowicie wygrzebałam modelinę oraz akcesoria i rozpoczęłam gniecenie, lepienie, ucinanie, formowanie, a w rezultacie w tęsknocie za wiosną i pod wpływem wielkiego sentymentu jakim darzę polne kwiaty wyszło coś takiego:



To moja pierwsza zabawa z modeliną :) Mlecze w połączeniu ze stokrotkami i koniczyną. Pewnego razu przechadzając się po plaży zauważyłam, że morze wyrzuca nieregularne wyszlifowane wodą kawałki drewna. Pozbierałam je, z nadzieją, że kiedyś się przydadzą, i proszę przydały się szybciej niż by mi się wydawało ;) Kto wie jaką historię kryją w sobie..może to kawałek rozbitej łodzi..






Więcej naszyjników w następnym poście gdyż trochę ich naprodukowałam ;) Co prawda pozostawiają one wiele do życzenia ale pociesza mnie fakt, że są to dopiero początki! :)

Życzę kolorowych snów!
A.