poniedziałek, 28 stycznia 2013

Zimowa torebka z różą


Dziś znów zimowo, ale nadal serdecznie witam Was :) Dziś przedstawię Wam bajkę, z której myślę, że każdy wyniesie coś dobrego. A  ponieważ rozpoczęły się właśnie ferie, które większości nie dotyczą hehe ;) to bajka będzie zimowa ;)


W pewnej pięknej krainie, gdzie słońce za chmurami chowało się dopiero gdy zbyt mocno świeciło, a  ptaki nieustannie koncertowały, mieszkała Biała Księżniczka. Swoją nazwę zawdzięczała delikatnej i jasnej jak śnieg cerze oraz uśmiechowi niczym z reklamy blend-a-med. Dużo się śmiała sprawiając, że uznawana była za szczęśliwą i pełną spokoju istotę. Ponad to nie widziano jej płaczącą a ze wszystkimi problemami świetnie sobie radziła.                                                                                                       Ze wszystkich poddanych i przyjaciół, Biała Księżniczka przywiązała się w szczególności do jednego ze swoich sług – Pana Przyjaciela. Wiedział on więcej od innych jaka naprawdę jest Biała. Wiedział o chaosie w jej życiu i o tym, że szuka lecz nie może znaleźć, a jak znajduje to nie to czego szuka. Zależało mu na Księżniczce, ale było w jej sercu zło którego się obawiał i nie mógł przez to zbliżyć się do niej.                                                                                                                                                             Razu pewnego dostrzegł łzę którą ukradkiem uroniła. Zdziwił się bardzo a jego serce zabiło mocniej i szybciej niż kiedykolwiek. Wiedział bowiem, że łza jest symbolem wrażliwości oraz kobiecości u kobiet. Był zdziwiony gdyż uważał Białą Księżniczkę za osobę bez hamulców, a taka osoba nie może być wrażliwa. Łzy jednak nie kłamią. I znów serce zabiło mu mocniej i szybciej.                                              Z pewną obawą postanowił poznać bliżej Księżniczkę i pogłębić ich przyjaźń. Wiele razem rozmawiali, wiele się śmiali, a ona z biegiem czasu raz po raz wypuszczała z kącika oka łzę. Pan Przyjaciel spytał się Białej Księżniczki czy jest szczęśliwa? Popatrzyła na niego swoimi pięknymi szaro-niebieskimi oczyma i rzuciła mu się w ramiona zanosząc się płaczem. Przytulił ją mocno, tak by czuła bicie jego serca, które zapomniało o obawie i postanowiło zbliżyć się do Księżniczki jak tylko mu na to ona pozwoli. Kiedy opanowała oznakę wrażliwości, powiedziała Przyjacielowi, że wiele złego w życiu popełniła i wiele żałuje, ale teraz będąc przy nim czuje się szczęśliwa i czuje że znalazła mimo, że nie szukała.  Opanowała go fala gorąca, nogi lekko ugięły się pod nim. Ona będzie tylko moją Księżniczką, pomyślał sobie w duchu, a ich usta zetknęły się ze sobą w pocałunku tak wyjątkowym, że do końca istnienia owej krainy będą o nim pisane legendy, a pieśniarze odśpiewywać będą pieśni pełne miłości. Biała Księżniczka znalazła w końcu to czego szukała. Jej serce wyzbyło się zła i napełniło się wrażliwością i kobiecością. Niestety jak się okazało zło pozostawiło po sobie dziurę w sercu Księżniczki. Pan Przyjaciel bardzo się zaniepokoił, a jego serce współcierpiało z sercem Białej. Zabrał ją do lekarza. Ten powiedział, że musi ona jeść liście specjalnej rośliny i nie może się denerwować, a wtedy wyzdrowieje. Nadzieja, zawsze dodaje skrzydeł.                                                                                                        Pan Przyjaciel wielce kochając Białą postanowił zająć się nią do końca swoich dni. Poprosił Księżniczkę by została tylko jego jedyną do końca końców. Ucieszyła się wielce i odrzekła mu, że nie wyobraża sobie żyć u boku kogoś innego. Mijały dni, tygodnie, miesiące… żyli kochając się i szanując. Raz bywało lepiej, a czasem gdy choroba Księżniczki bardziej dokuczała bywało trochę gorzej…lecz nadszedł moment gdy Biała znów przestała ronić łzy. Zagubiła swoją wrażliwość i biegiem czasu stawała się chłodna. Pana Przyjaciela bardzo to martwiło. Zależało mu na szczęściu swojej Ukochanej oraz na ich przyszłości. Zdarzało mu się w bezsilności i trwodze unosić się gniewem co nie dawało zbyt dobrych efektów. Biała Księżniczka stała się oschła do tego stopnia, że smutek jej Ukochanego przestał jej przeszkadzać. Przestała czuć potrzebę okazywania ciepła i miłości. Pan Przyjaciel zastanawiał się co może być tego powodem. Nie przesypiał nocy, chodził zamyślony. Bał się, że Biała przestała go po prostu kochać. Pewnej nocy gdy nie mógł spać, a ona spała już słodko obok niego, obrócił się na bok przodem do niej. Światło księżyca wpadało przez okno, a jego blask delikatnie oświetlał jej twarzyczkę. Kiedy tak się jej przyglądał, zauważył u niej w kąciku oka maluteńką, prawie niezauważalną dla ludzkiego oka kropeczkę. Był to śpioch. Kiedy starł go muskając jej oczko, wąską stróżką, z kącika oka wypłynęły łzy. Usiadł szybko na łóżku. Wtedy to Biała Księżniczka przebudziła się ze snu, spojrzała na Pana Przyjaciela i przeprosiła go za wszystkie przykrości i że od teraz będzie już tylko lepiej. Przytulili się mocno i usnęli, a jakiś czas później Pan Przyjaciel napisał bajkę w której morał mówi, że nawet niepozornie małe śpiochy mogą sprawić, że stajemy się tym kim nie jesteśmy. Dlatego szukajmy tego śpiocha ;) 


A na deser...torebka na specjalne zamówienie dla Pani K.












Pięknego, zimowego wieczoru :)

A.


czwartek, 24 stycznia 2013

Na szczęście!

Przesądna nie bywam, ale tak się utarło w naszej mentalności, że czterolistna koniczynka to symbol szczęścia. Większe, mniejsze, mi natomiast nie przyniosła żadnego. Po wykonaniu owej "szczęśliwej" torebki moja ukochana maszyna wydała ostatnie tchnienie i chcąc nie chcąc pojechała w daleką podróż do krainy gdzie reanimują maszyny. Ja niestety potrafię tylko ludzi, toteż ze względów oczywistych nie próbowałam podjąć czynności ratunkowych na mojej Heli - bo tak ją nazwałam ;) Tak więc być może komuś innemu przyniesie ona szczęście :)






Moim skromnym zdaniem jest bardzo subtelna i kobieca :)

pozdrawiam ciepło
A.

niedziela, 20 stycznia 2013

Retro teczka :)

Rrrrany zakochałam się w torebkach a'la teczki!! Różne różniaste kroje, wiele kombinacji a wszystko to z delikatną nutką retro. Od razu na myśl przychodzą mi dziewczynki ubrane na granatowo w białych podkolanówkach, z wielkimi kokardami na głowie, trzymające właśnie takie teczki :) A propos szkoły..ostatnio słyszałam w radiu, że w Łodzi powstała bardzo fajna inicjatywa. Otóż ubodzy maturzyści, których nie stać na kreacje studniówkową otrzymują ją od szkoły, która znalazła na to sponsorów. Meeega przedsięwzięcie! Totalnie mnie zachwyciło! W końcu usłyszałam w wiadomościach coś, co poprawiło mi humor na cały dzień! W końcu coś, co nie jest bablaniną złych informacji, jakimi karmi się współczesne społeczeństwo! Coś co nie jest sensacją dla współczesnego człowieka, bo nie okazuje się że umarło setki osób, na mnie wywarło ogromne wrażenie. Są na świecie jeszcze dobrzy ludzie po prostu..Wracając do torebek teczek. Zauroczona tymże krojem, postanowiłam zmajstrować na próbę taką która będzie retro-nowoczesna :D Nie powiem, niezłe wyzwanie..aczkolwiek mam nadzieję, że udało mi się sprostać :) Zapraszam więc do oglądania i komentowania!






Dobrej nocy, kolorowych snów! Pa!
A.

czwartek, 17 stycznia 2013

Trochę wiosny czyli mała torebka z kwiatuszkami

Trochę wiosny daję tym, którzy za nią tęsknią ;) Ostatnia z dotychczas wykonanych przeze mnie torebeniek z cyklu "Dla Małej Elegantki". Wykonana została na specjalne zamówienie dla 5 lub 7 latki? Kurcze nie pamiętam..moja demencja starcza kiedyś mnie wykończy :P W każdym bądź razie prawie "dorosła" pannica, otrzymała ode mnie skrawek swojej własnej wiosny a żeby lepiej znosiła zimę :)






Ja jednak zdania nie zmienię -  zima to przepiękna pora roku! Dziś wybrałam się na spacer do lasu z moim psem - Bikiem popularnie przez wszystkich nazywanym Bigosem :) Wyobraźcie sobie..godzina 10 - zero ludzi wciąż gadających, zero psów denerwujących Bigosa - tylko białe snujące się polany, błyszczące w blasku słońca jak by kto sypał brokatem z nieba; ptaki cichuteńko podśpiewujące, rozbudzające się po mroźnej nocy; gałęzie uginające się pod pierzyną jaka je okryła; jelenie i sarny zgrabnie poruszające się w śnieżnym puchu; i ON - Bigos - Pan i władca wszelkich górek, góreczek, wielki myśliwy, mały śmieszny czarny sznaucerek, cały umorusany w śniegu dumnie kroczący z nosem przy ziemi. Przecież trzeba wywąchać te dziwne stworzenia z wielkimi rogami :) Jeny, ile radości sprawił mi ten spacer! Mogła bym opisywać i opisywać tą godzinę całkowicie wyjętą z miejskiego gwarnego życia. Lepiej jednak będzie jak zobaczycie to sami :)






pozdrawiam A.



niedziela, 13 stycznia 2013

Torebeczka króliczki

Dalszy ciąg mini torebeczek :) Oto torebeczka wykonana na specjalne zamówienie dla 3 letniej dziewczynki. Są na niej króliczki, czy jak kto woli - mój Ukochany uważa, że są to świnki, więc uruchamiając wyobraźnię zerknjcie proszę na tą pełną słodyczy torebeńkę :)






Całuski
A.

wtorek, 8 stycznia 2013

Przedświąteczne zaległości czyli kalendarz dla Cioci Ewy

Dziś taki mały przerywnik w mini torebeczkach a mianowicie przedświąteczne zaległości. Praca zbiorowa z Mamusią zaowocowała ubrankiem na kalendarz specjalnie wykonanym na prezent dla Cioci Ewy. Starałyśmy się aby było to połączenie prostoty z maksimum kobiecości. Czy wyszło? Oceńcie sami :)






Dobrej nocy, kolorowych snów, karaluchów pod poduchami!
A.

niedziela, 6 stycznia 2013

Torebka - sówka

Dni pochmurne ciągną się nieskończenie. Jesień to czy zima w końcu? Jakiś mało optymistyczny ten okres..Jedyne co mnie cieszy aktualnie w przyrodzie to obserwacja nieba...i dziwi mnie bardzo, że jego szarości to nic innego jak mieszanka niebieskiego, żółtego i czerwonego. Zaskakujące połączenie, a tak bardzo naturalne! Jestem własnie na etapie rysowania oraz malowania swojego "portfolio" stąd moja fascynacja niebem i jego kolorami. Na razie dużo obserwuję, później, może uda mi się odwzorować ten cud natury w którymś ze swoich obrazów. Portfolio? -zapytacie, otóż wybieram się na Akademie Sztuki, gdyż powołanie związane z ratowaniem chorego świata okazało się mało trafne w moim przypadku, a potrzeba pomocy innym widocznie musi być spełniona w nieco innej formie..I tak oto, ostatnimi dniami trudzę się nad pierwszym ze swoich obrazów malowanych akrylami. Przyznam szczerze, że troszkę musiałam się zmusić do uchwycenia pędzla w swą dłoń, gdyż bliższe jest mi rysowanie, ale malowanie również muszę podszlifować chcąc dostać się do wymarzonej szkoły. Obiecuję, że kiedy skończę swe pierwsze arcydzieło, wystawię je tu oto do opinii publicznej..Dziś jednak będzie to rękodzieło! Kolejna torebka z serii Dla Małych Elegantek. Ta, jest nieco większa od poprzedniej, gdyż robiona jest na zamówienie dla 7-latki . Niezwykle optymistyczna sówka w odcieniach różu wygląda zza rogu, ciesząc swe ogromne oczęta. Zapraszam do oglądania.





Wkrótce wrzucę kolejne mini torebeczki a tym czasem, miłego świętowania!
A.

wtorek, 1 stycznia 2013

Nowy Rok

Uuuuch jak to szybko minęło! Święta, Święta, wielkie lenistwo, Sylwester i takim oto sposobem zanim się spostrzegłam mamy już Nowy Rok. Nowy Rok - nowe wyzwania, a ja wciąż tkwię w zaległościach ze starego roku, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Nowy Rok więc zaczynam od nowej kolekcji dla dzieciaczków. Przedstawiam więc dziś, mini torebeczkę dla Małej 3 letniej Elegantki. Torebeczka standardowo z filcu, zapinana na rzep. W środku mini kieszoneczka w kształcie serduszka :) 







Miłego lenistwa w dzisiejszym dniu!
A.