czwartek, 28 lutego 2013

Wspaniała niespodzianka

Dziś rano nareszcie obudziło mnie piękne słońce, które nadal towarzyszy mi przy pisaniu tego posta ;) Być może będzie to dla Was zdziwienie, aczkolwiek oczekuję już tego słońca. Koniec tej pluchy i mrozu bez śniegu! Czas na wiosnę! Tak więc czekam na nią z utęsknieniem. Wraz z nadejściem wiosny nadchodzi Drogie Panie nasze święto ;) Już za 8 dni posypią się piękne tulipany i mam nadzieję zaświeci dla Nas gorące słońce! Ja natomiast otrzymałam od mojego Ukochanego przedwczesny prezent na Dzień Kobiet. Jest to niesamowicie miła niespodzianka! Otóż reklama mojego bloga w najbliższym czasie będzie wyświetlana na ekranach umieszczonych w autobusach na terenie Szczecina i Stargardu Szczecińskiego. Nie wiem jeszcze jakie to będą linie autobusowe, ale już teraz możecie przedpremierowo obejrzeć 15 sekundową reklamę wykonaną przez Narzeczonego mego ;) Zapraszam do oglądania.


 

Słonecznego dnia!
A.

wtorek, 19 lutego 2013

Pomarańczowe ptaszki

Kurka! Za szybko czas mi leci, a doba jak na złość jest za krótka! Ledwo się obejrzę a tu już wieczór, następny dzień, tydzień..Jedyny wyznacznik lecącego czasu to rosnący brzuch mojej przyszłej Szwagierki, chociaż pewnie i tak zanim się obejrzę to maluszek już będzie wśród NAS ;) A już nie mogę doczekać się tego małego Berbecia ;D Kiedy tylko przechodzę obok sklepu z ciuszkami dla dzieci, dostaję już fioła, najchętniej wykupiłabym wszystko w rozmiarze mini! Czas mam na szczęście na marzenia..a tych jest sporo. Przede wszystkim marzy mi się już ślub, mąż i założenie rodziny, ale to jest waśnie w trakcie realizacji. Ach no i muszę wygrać w totolotka ażeby zakupić sobie posiadłość, gdzie kręcono serial "Nad Rozlewiskiem". Tak, tak!!! Spokój, cisza, żadnych sąsiadów, sama natura, śpiew ptaków, woda, las, pola. No i masz, znowu się rozmarzyłam..Ach te marzenia..dobrze, że za nie nie karają?, karzą? coo za różnica, każdy wie o co chodzi ;)
A marzenia związane z blogiem..chciałabym zacząć wrzucać tutoriale..z tym jednak muszę poczekać do września aż zostanę żoną, wszystko się ustatkuje i będę miała pod ręką swego nadwornego fotografa. Obiecuję zatem, że po wrześniu ruszamy!! A tym czasem muszę zadowolić Was jedynie zdjęciami wykonanej przeze mnie torebki.

Torebka standardowo filcowa. Wykonana na specjalne zamówienie dla Pani Luizy.






Lecę marzyć dalej. Miłego wieczornego wypoczywania.
A.


czwartek, 14 lutego 2013

Walentynki, Walentynki!


Dziś Walentynki, święto, które niesie ze sobą taki wachlarz uczuć, że jest chyba rekordzistą ;) Od wielkiej miłości po nienawiść. Morze czerwieni zalewające miasto, sklepy, domy i nasze serca. Serca, serduszka, kwiaty, laurki, czego dusza zapragnie ;) Jedni się cieszą na to święto, inni - nie koniecznie. Pamiętacie drogie Panie siebie jako nieszczęśliwie zakochaną albo samotną nastolatkę. Jakież to było zło konieczne te Walentynki. Ta radość innych , ta czerwień dookoła, tyle serc, kwiatów, pocałunków - bleeee!! A wcale nie trzeba mieć chłopaka/dziewczyny, narzeczonej/ narzeczonego, męża/ żony żeby miło przeżyć ten mroźny dzień 14 lutego. Można przecież przygotować drobne upominki dla swoich bliskich przypominające im o naszej miłości, lub pójść na łatwiznę i kupić chociaż małe pudełko czekoladek pięknie formowanych w kształt serduszka, misternie zawijanych w czerwone papierki. To wszystko jednak jest miłym gestem, który może umilić poranek, popołudnie, wieczór. Zachęcam! ;) Ja na przykład dostałam od ukochanego Tatusia czerwone gruuube skarpetki w serducha na mroźne wieczory, od Narzeczonego pięknie pachnącą różę, bo umawialiśmy się na brak jakichkolwiek prezentów w tym roku. Pamiętam szczególnie jedne z Walentynek. Szarówka za oknem. W domu gwarno jak zawsze - ponieważ wtedy mieszkałam z Bratem, Mamą, Tatą, Babcią i Dziadziem. I ja - mała pyzata dziewczynka w wieku hmmm około 11 lat. Chodziłam posępnie po domu, nie mogąc wysiedzieć w jednym miejscu, nie wiedzieć dlaczego ciągle kręciłam się blisko drzwi. Jak gdybym na coś szczególnego czekała. W głowie roiło mi się z milion myśli. Jak to jest możliwe, że wieczór już nadchodzi a ja wciąż nie dostałam ŻADNEJ WALENTYNKI?! I wtem, dzwonek do drzwi..otworzyłam, a oczom moim ukazała się piękna róża leżąca na wycieraczce a tuż obok niej własnoręcznie (mniemam) zrobiona z granatowej brokatowej włóczki laleczka. Oczy jej cekinowe błyszczały tak samo jak i moje wówczas ;) Aaach jakaż byłam dumna, że dostałam walentynkę nie od rodziców czy dziadków. Laleczkę posiadam do tej pory (mam tendencję chomikowania różnych rzeczy :P). Chciała bym przy okazji pozdrowić tajemniczego Walentego, gdyż do tej pory nie mam pojęcia kto to był ;) I niech tak pozostanie, bo dzięki temu jest to bardzo miłe wspomnienie. Ta ekscytacja i dochodzenie do tego kto tu mógł być. Podejrzanym był każdy w domu, jednak nikt nie chciał przyznać się do tego czynu, z resztą jak? skoro wszyscy byli w domu? Są jeszcze jedne Walentynki, stosunkowo "młode" ale spędzone z moim już Narzeczonym a wtedy jeszcze przyjacielem ;) I one również zapadną w moją pamięć na bardzo długo. Dostałam wtedy piosenkę, którą skomponował, napisał, nagrał i zaśpiewał specjalnie dla mnie ;) Jeśli mi pozwoli, to chętnie ją wrzucę gdyż jest dla mnie najpiękniejsza na świecie. Mój Ukochany natomiast po roku czasu uważa, że są fałsze, niedociągnięcia i bla bla bla.
Ok, więc ja na Walentynki wzięłam urlop od filcu. Nie produkowałam filcowych serc, bo złapał mnie leń i brak weny. Ot cały powód.
Wrzucam dziś mix torebek romantycznych, które zobaczyć i zakupić można na Dawandzie.

Romantyczna różana kopertówa ;)





I meega romantyczna skandynawska torba z haftowanym sercem.





Pozdrawiam, życzę udanych Walentynek. Duuuużo miłości "dostanej" ale i danej ;) <3<3

A.

wtorek, 5 lutego 2013

Uwaga! Uwaga!

Długo mnie tu nie było..żebyście jednak nie myśleli że się obijam oznajmię Wam nowinę. Otóż od dziś ruszył sklep Zielko na DaWandzie! Możecie oglądać oraz zamawiać wykonane przeze mnie prace :)

pozdrawiam
A.