piątek, 31 maja 2013

O Matko coś mi nie idzie - czyli jak nadrobć ponad miesiąc ciszy

Wybaczcie, wybaczcie, wyyybaczcie!! Coś nie idzie mi to pisanie bloga. W moim życiu króluje kompletny brak zorganizowania w każdej dziedzinie życia. Dobrze, że chociaż do pracy docieram na prawidłową godzinę..W Świnoujściu praca, a w weekendy Szczecin i remont, REmont, REMont, REMONT!!! Ogrom pyłu, z którego powoli wyłania się urocze gniazdko oczywiście w stylu wiejskim :) Salon wyremontowany, łazienka już prawie skończona, teraz kuchnia, na którą zupełnie nie mam pomysłu. Może inaczej - pomysłów mam aż zanadto i nie wiem na co się zdecydować..Na razie wymyśliłam tylko, że za kuchenny stół do śniadaniowych posiedzeń posłuży nam stary magiel.
I tak oto chaos zagościł w mojej głowie i życiu. Mam nadzieję, że jak już skończymy wić nasze gniazdko i weźmiemy ślub, to moje wpisy na blogu będą regularne..Mimo wszystko moja działalność artystyczna dalej trwa! I tak oto w długi weekend odbył się jarmark w Bartoszewie. To taka mała miejscowość pod Szczecinem. Trafić do niej można kierując się w stronę Głębokiego. Miałam przyjemność rozstawić swe skromne stanowisko, które prezentowało się o tak ;) :




A ta oto sala to część Karczmy Bartoszewo, w której organizowana była cała impreza. I bardzo chcę Wam polecić ten właśnie lokal! Ma GENIALNY rustykalny klimat!!! Z resztą sami popatrzcie!













I oczywiście jest pyyyyyyszne jedzonko! Więc zapraszam serdecznie w letnie wieczory do Pani Bożenki - właścicielki Karczmy.
A już wkrótce obiecuję, że pokażę bardzo letnie, kolorowe kwieciste bransoletki i kolczyki wykonane z modeliny FIMO.

PS: Postaram się pisać do Was częściej!!!!

Pozdrawiam
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz