Witam, witam i o zdrowie Was pytam, bo moje niestety podupadło. Smarkata jestem okrutnie, nochal czerwoniasty jak u Rudolfa :) Ale to nic, zima za oknem rekompensuje moje przeziębienie! Nawet przyroda zdaje się cieszyć i bawić na białym puchu. Ostatnio przyleciały pod moje okno głodne wróbelki. Postanowiłam je nakarmić okruszkami jakie zostały po śniadaniu. I wtedy właśnie zauważyłam, że wśród nich jest jeden wesolutki grubasek. Wszystkie ptaszki zgrabnie skakały po śnieżnym puchu a grubasek próbując wylądować, jak bomba wbił się w śnieg żeby za chwilkę wygramolić się i próbować z powietrza czaić się na okruszki :) Zlitowałam się nad biedakiem i dostał swoją porcję na parapet, gdzie mógł spokojnie paść dalej swój okrągły brzuszek. O zimie nie będę się już rozpisywać, bo mogłabym pisać godzinami, jaka to ona jest piękna. Ale, że post jest o torebce z kwiatem, to o niej troszkę napiszę. Torebka fioletowo-szara wykonana z filcu. Na zdjęciu jest z krótkimi rączkami, ale aktualnie jest po małej modyfikacji ( dodałam jej też długi pasek). I taka właśnie zmodyfikowana trafi niedługo do Edyty, która już nie może się doczekać aż ją odbierze :) Swoją drogą Edyta jest bardzo kreatywną osobą, i również prowadzi bloga, na którym możecie obejrzeć jej niesamowite prace ( niedługo wrzucę zdjęcie bombek, które otrzymałam od niej w prezencie :)).


A tu moja propozycja, w innej wersji kolorystycznej. Kwiatki troszkę ożywiają stonowaną torebkę ;)
Blog Edyty : http://wilkoweulotnechwile.blogspot.com/
Zapraszam! ;)
Miłego grudniowego popołudnia!
A.
Przepiękna!!! Dziś miała swój debiut, bo wyruszyłam z nią "w miasto":) znaczy do lekarza i na pocztę;p Sprawdziła się w 100% Dzięki:*
OdpowiedzUsuń